Stoper, który znalazł mi dwie trzecie dnia
Utworzono: 1 czerwca 2013 Zaktualizowano: 1 października 2026
Dowoziłem kamienie milowe ważnego projektu, aż zostałem kierownikiem działu i nagle przestałem się wyrabiać.
Byłem odpowiedzialny za ważny projekt z kamieniami milowymi i dowoziłem je bez problemu. W pewnym momencie poproszono mnie, żebym został kierownikiem działu, w którym pracowałem, i nagle po dwóch miesiącach okazało się, że przestałem się wyrabiać.
Na spotkaniu kierowników zapytali mnie, co się stało. Nie miałem świadomości, ale podejrzewałem dodatkowe obowiązki. Każdy z osobna wydawał się nie zajmować dużo czasu, ale sumarycznie mogły mieć znaczenie. Powiedziałem, że się temu przyjrzę.
Znalazłem w internecie stoper, w którym dało się zdefiniować kilka zadań i przełączać się między nimi, i zacząłem mierzyć, ile programuję, a ile schodzi na spotkania kierownicze, odpowiadanie ludziom, pomaganie im w bieżących sprawach i wracanie potem do miejsca w kodzie, w którym przerwałem. Jak ktoś do mnie przychodził i zaczynał mówić, to go stopowałem i mówiłem, że muszę przełączyć stoper.
Wyszło, że z całego mojego programowania została jedna trzecia czasu. Na kolejnym spotkaniu kierowników powiedziałem, że moje opóźnienia wynikają z tego, że programuję tylko jedną trzecią czasu, a resztę marnuję. Trochę niedyplomatycznie, ale zostało to przyjęte z rozbawieniem.
Aktualizacja 2026
Gdy po jakimś czasie odchodziłem z firmy, dostałem nawet koszulkę z grafiką nawiązującą do tego mojego marnowania czasu :-)