Muszę znać Pascala? Spoko, dam radę
Utworzono: 20 października 2002 Zaktualizowano: 1 października 2026
Dwa lata temu miałem mój pierwszy dzień w pracy jako programista, przy doborze prób, i pamiętam go doskonale.
Zaczęło się od tego, że spotkałem znajomego, który był szefem działu. Powiedział, że mają pracę, dostępna będzie za miesiąc, ale muszę znać Pascala. Jako ambitna osoba powiedziałem, że spoko, dam radę. I dałem, przez ten miesiąc nauczyłem się wszystkiego, co było w książce.
Jakież było moje przerażenie, gdy pierwszego dnia szef pokazał mi skrypt do doboru próby: tu masz to, tam masz tamto, zrób coś podobnego. Siadłem do kompa, a to nie przypominało mi niczego, czego się nauczyłem. W książce wszystko było po kolei, rozdział po rozdziale, a tu tabela za tabelą do inicjowania kwot, a potem algorytmy, które miały to wszystko połączyć.
Pierwsze tygodnie to było czytanie tego skryptu linijka po linijce i zgadywanie, co autor miał na myśli. Ale przetrwałem, poradziłem sobie, a dziś już kolejne wprawki w Delphi.
„Spoko, dam radę” mówię dalej, tylko trochę ostrożniej :-)